Rag week… i życie toczy się dalej

Dwa tygodnie temu przywitanie Chińskiego Nowego Roku (chińskie jedzenie, występy, m.in. Dance Society, a także po wszystkim karaoke), zeszły tydzień był to tak zwany Shag week, zaś teraz mamy Rag week. Kolejno następujące po sobie tygodnie są wypełnione po brzegi w atrakcje. Na nudę więc narzekać nie można ;D

Czytaj dalej

Listopad. Chociaż bardziej Deszczopad. Liście w większości na drzewach.

Pogoda się wyraźnie zrobiła… Nie wiem, jak to nazwać. Jesienna to złe słowo, irlandzka…. no też chyba złe. Ale ponura. Od kilku dni towarzyszy nam ciągły deszcz, głośny i silny wiatr i… deprecha pogodowa. Człowiek najchętniej siedziałby pod kołderką, wylegiwał się przy kubku herbaty czy kakaa i smakowitych przekąskach. No ale nie dane nam to, nie dane…. Ten wpis będzie już ogólny, poświęcony ostatnim wydarzeniom.

Czytaj dalej