It’s time for a free week~

Nie, poważnie. W Polsce nie przypominam sobie żadnego wolnego tygodnia w okolicach Wszystkich Świętych. Owszem, jest dzień wolny. I jak mamy szczęście, to uniwersytet ustali nawet drugi dzień wolny, 2 listopada. A tutaj… Tak zwany: Reading Week. Lub Mid-term break. Albo też Graduation Week. Dlaczego? Dokładnie tak jak nazwy brzmią:

Czytaj dalej

Półtora miesiąca w mgnieniu oka. Część 1.

Możecie sobie to wyobrazić? Półtora miesiąca!! Na początku czas wlókł się niemiłosiernie, bo miałam za dużo wolnego czasu (dla mnie to średnio zdrowo, za dużo wtedy myślę :P). A teraz? Ani się nie obejrzę, a już koniec tygodnia! Tym bardziej, że od poniedziałku do czwartku mam dosyć dużo zajęć, a trzy pozostałe dni… To takie wytchnienie, które można wykorzystać na wszelkie sposoby. Gwoli wyjaśnienia: nie wszyscy tak mają, tak sobie sama ułożyłam plan. Bo mogłam przecież sobie dodatkowy angielski wrzucić w piątek!

Czytaj dalej